środa, 18 lutego 2026

Lucky, Lakuś, Uszaty, Kundelini……

 

Lucky, Lakuś, Uszaty, Kundelini……

 

 

To wszystkie imiona jakie przylgnęły do tego cudnego psa,  który się pojawił u nas przeszło trzynaście lat temu, jako  zagubiony, buszujący po łąkach i lasach już prawie  dorosły pies. 

Był czwarty w kolejności naszych zwierząt, które 

zgarnialiśmy ze schronisk, z ulicy i okolicznych łąk.

 


 

Wiecznie głodny, wiecznie „żebrzący” o uwagę, wiecznie w

ruch jak dziecko z ADHD, wiecznie broniący 

swojego miejsca w domu tym charakterystycznym 

skrzeczącym szczekaniem.

Każdy patyczek na podwórku był pretekstem do zabawy.


I w tym naszym domowym rozgardiaszu myśleliśmy, że tak

 będzie wiecznie….


Mieliśmy trzy psy, dwa koty, zawsze ktoś przewijał się przez

 nasz dom.

Byliśmy wszyscy razem – my i nasze zwierzaki...

 


 

Lucky był jedyny w swoim rodzaju. Trochę nieufny a zaraz

 potem przyjacielski.

Z jednej strony łagodny a niekiedy „kłapiacy” tymi swoimi

 zębiskami tak, że czasem się to czuło na ręce.

To był taki pies pełen sprzeczności po przejściach, po tej

 swojej młodzieńczej włóczędze po lasach i łąkach, które

 trzeba było zaakceptować bezwarunkowo, mimo że czasem

 potrafił wkurzyć, oj potrafił :)

Ale był cudny!

W jednym psie było energii chyba, za co najmniej pięć 

psów.


I musiało przyjść to co nieuniknione. To co się dzieje z

 upływem lat i zwykłym starzeniem się, które z reguły 

odrzucamy.

W ciągu dwóch ostatnich lat dwa razy został uratowany po

 poważnych komplikacjach wewnętrznych. 

Stracił wszystkie zęby. Miał sporo dolegliwości, ale wciąż 

był tym cudnym, trochę nieokiełznanym psiakiem.

Ale jego cierpienie było już coraz bardziej widoczne.

 

  

I to nasze myślenie, że coś będzie trwało wiecznie nagle się

 skończyło.

Tak po prostu się skończyło.

I została pustka.


Bo Lucky był, o przepraszam, jest nie do zastąpienia.

Odszedłeś Lakuśku za tęczowy most, do źródła.  

A my nadal Kochamy cię nasz przyjacielu!

I dziękujemy za twoją obecność!

Dziękujemy za twoją bezwarunkową miłość, taką twoją 

własną niezastąpioną miłość!







niedziela, 30 listopada 2025

Jedna z dróg...

10 prawd buddyzmu, które rozwalają głowę 

1. Cierpisz nie przez to, co się wydarza, tylko przez opór przed tym. Nie rzeczywistość Cię boli, tylko Twoja walka z nią. 

2. Nic nie jest Twoje - nawet Twoje ciało. Masz je tylko na czas tej podróży. 

3. Gdybyś potrafiła być w pełni tu i teraz, wszystkie Twoje problemy by zniknęły. Reszta to fantom bólu. 

4. Twoje myśli nie są Tobą. Twoje emocje też nie. Ty jesteś tym, kto to obserwuje. 

5. Ludzie nie ranią Ciebie. Oni ranią swoje odbicie w Tobie. Wszystko, co mówią o Tobie - mówią o sobie. 

6. Największe cierpienie to przywiązanie. Największa wolność to puszczenie. Im więcej puszczasz, tym lżejsze staje się życie. 

7. Nie możesz zmienić świata. Możesz zmienić sposób, w jaki go widzisz. I wtedy świat naprawdę się zmienia. 

8. Większość bólu jest"но odziedziczona, a nie wybrana. Cierpisz tym, co nie było Twoje - do momentu aż powiesz „koniec". 

9. Twoja złość jest wiadomością. Twoja panika jest sygnałem. Twoje lęki są nauczycielami. Nie wrogami. 

10. Przebudzenie nie polega na tym, że stajesz się kimś innym. Polega na tym, że przestajesz udawać. Tu zaczyna się wolność.

środa, 10 kwietnia 2024

Joga, Joguśka - pies o aksamitnych oczach.

 Gdzieś, kiedyś przyszła na świat suczka. Rasowy kundel. Zanim trafiła do naszego domu, zmierzała się ze światem na nieznanych drogach. U kogo była? Czy w domu czy w schronisku? Jak długo? Jak była traktowana? Cóż te pytania pozostaną na zawsze bez odpowiedzi. Wiadomy było o niej tylko jedno - błąkała się po okolicy, sypiając w przepustach i rowach. 

Kiedy Renia ją zobaczyła po raz pierwszy zaczęła zostawiać jej jedzenie i wodę. Ona zaś z odległości przyglądała jej się nieufnie. 

Aż pewnego dnia stało się coś nieoczekiwanego. Ta piękna suńka wskoczyła Reni do samochodu i tak oto pojawiła się u nas

 


Mieliśmy już dwa psy i dwie kotki i wiedzieliśmy, że za każdym pojawieniem się nowego lokatora w naszym domu nasze życie się diametralnie zmienia. Tak było i tym razem. 

Od chwili kiedy z nami zamieszkała rozgardiasz był większy. Wszystkie zwierzaki musiały się zaznajomić i obwąchać. Wszystko  przyspieszyło - i to bardzo! Joga, takie imię do niej przylgnęło bardzo szybko, zawładnęła naszym życiem, a szczególnie Reni, absolutnie. Błyskawicznie stała się członkiem naszej rodziny. 

 


Była oczkiem w głowie Reni, która nazywała ją : "swoją przyjaciółką". Była cudownością. A wszystko przez jej niesamowite oczy, w których była miłość, zaufanie i pełne oddanie. 

Obdarowała nas po wielokroć tym, co odnalazła u nas. 

A zarazem nigdy nie pozbyła się strachu, pewnej niepewności i resztek cierpienia.  Tego wszystkiego czego najpewniej doświadczyła wcześniej. 

Nawet nie wiedzieliśmy ile ma lat. Po prostu była. A była piękna i cudowna, choć miała momenty nieprzewidywalne. Była cicha i spokojna, choć zdarzało się, że swoim szczekaniem w środku nocy stawiała wszystkich na nogi. No i panicznie się bała wszystkich odgłosów przypominających burzę. O Sylwestrze nie wspomnę. 

Wtedy łóżko było jej jedynym schronieniem. 

Zresztą z czasem tak już zostało.



I tak trwaliśmy całe lata. Na dobre i złe. Docieraliśmy się w tym domu pełnym zwierząt. Chorowaliśmy razem, bawiliśmy się razem, chodziliśmy na spacery razem, razem trwaliśmy w czasie burz z piorunami i ciągle uczyliśmy się z Renią wyrozumiałości i cierpliwości. 

Bo na trudną przeszłość psa, i każdego inne zwierzęcia, jest tylko jedno lekarstwo: 

ABSOLUTNA MIŁOŚĆ



Tak oto sobie czas mijał i nawet nie zauważyliśmy pierwszych poważnych zmian. Wolniejsze ruchy, brak energii, tzw stop klatki. Potem problemy fizjologiczne. Wizyty u weterynarza i pierwsze próby leczenia a potem diagnoza, która brzmiała jak wyrok; demencja, utrata wzroku i słuchu. Patrzyliśmy jak uchodzi z niej energia, życie, kontakt ze światem.     

 


 Cóż, Jogi już nie ma. Nie wiem gdzie jest obecnie. 

W psim niebie? U źródła? Odradza się w karmicznym kole?

Ale mogę powiedzieć tylko jedno, jej obecność w naszym życiu przez te dziewięć lat to wielka nauka miłości, oddania i przywiązania! 

To wszystko miała w swoich oczach każdego dnia od rana do wieczora!



 

piątek, 22 marca 2024

Bóg Spinozy

 Baruch Spinoza (1632-1677) – filozof niderlandzki pochodzenia portugalsko-żydowskiego (sefardyjskiego). Z zawodu rzemieślnik optyczny. Zajmował się metafizyką, filozofią umysłu, filozofią religii, etyką i filozofią polityki.
Spinoza to jeden z czołowych przedstawicieli XVII-wiecznego racjonalizmu – kontynuujący dzieło Kartezjusza i inspirujący późniejszy system Leibniza, a także dalsze, właściwe oświecenie XVIII-wieczne i XIX-wieczny idealizm niemiecki. Niderlandzki filozof był klasykiem panteizmu. Wierzył w monizm porównywalny do tego u Parmenidesa i antycznych stoików – nie tylko pod względem ogólnej ontologii Wszechświata, ale i pod względem psychofizycznym, co było pewną formą panpsychizmu. Jest zaliczany do grona największych filozofów Zachodu. Spinoza bywał też chwalony jako inspiracja przez Alberta Einsteina.



′′ Przestań się modlić i bić się w klatę! Chcę, żebyś poszedł w świat i cieszył się życiem. Chcę, żebyś śpiewał, bawił się i cieszył się wszystkim, co dla ciebie zrobiłem.
Przestańcie chodzić do tych ciemnych, zimnych świątyń, które sami stworzyliście, i uwierzyliście, że to mój dom. Mój dom to góry, lasy, rzeki, jeziora, plaże, gdzie mieszkam i wyrażam Miłość do Ciebie.
Przestań obwiniać mnie za swoje marne życie! Nigdy nie mówiłem, że jest w tobie coś złego, że jesteś grzesznikiem, lub że twoja seksualność jest zła. Seks to dar, który ci dałem i dzięki któremu możesz wyrazić miłość, ekstazę, radość. Więc nie obwiniaj mnie za wszystko, w co uwierzyłeś.
Przestań czytać niby pisma święte, które nie mają ze mną nic wspólnego! Jeśli nie potrafisz mnie czytać w brzasku, w krajobrazie, w oczach znajomych, w oczach Twojego małego synka, nie znajdziesz mnie w żadnej książce.
Zaufaj mi, i przestań się kierować do mnie z prośbami! Będziesz mi mówił, jak mam wykonywać swoją pracę?
Przestań się mnie bać! Nie osądzam cię, nie krytykuję, nie męczę cię, ani nie karzę. Jestem czystą miłością.
Przestań prosić mnie o wybaczenie! Nie ma nic do przebaczenia. Jeśli coś zrobiłem, to wypełniłem to pasjami, przyjemnościami, uczuciami, potrzebami, niekonsekwencjami i wolną wolą. Jak mogę cię obwiniać, jeśli tylko reagujesz na coś, co ci sam stworzyłem? Jak mogę cię ukarać za to, że jesteś taki, jak inni, jeśli ja to zrobiłem?
Czy myślisz, że mógłbym stworzyć miejsce do spalenia wszystkich moich dzieci, które nie zachowują się dobrze przez całą wieczność? Czy Bóg by tak zrobił? Zapomnij o jakimkolwiek przykazaniu, o jakimkolwiek prawie, które są tylko sztuczkami, aby tobą manipulować, aby ciebie kontrolować, które tylko tworzą w tobie poczucie winy!
Szanuj bliźniego i nie rób innym tego, czego oni nie chcą robić Tobie! Zwróć uwagę na swoje życie, niech Twój stan umysłu będzie Twoim przewodnikiem!
To życie, to nie test, ani próba, ani preludium do raju. To życie jest wszystkim, co jest tu i teraz, i tylko Ty tego potrzebujesz.
Zrobiłem coś absolutnie darmowego. Bez nagród, bez kar. Nie ma grzechów ani cnót. Nikt nie układa tablicy wyników. Nikt nie idzie na bicie rekordu. Jesteś absolutnie wolny, aby uczynić swoje życie niebem lub piekłem.
Nie mogę Ci powiedzieć, co jest twoim życiem, ale mogę Ci dać radę:
– Żyj tak, jakby jutra nie było, jakby to była Twoja jedyna szansa na miłość i istnienie. Więc jeśli nic poza tobą nie istnieje, będziesz cieszyć się z każdej okazji, którą ci dałem.
A jeśli istnieje coś ponad Tobą, to bądź pewny, że tam nie zapytam, czy się dobrze zachowałaś, czy nie. Zapytam, czy wam się życie podobało, czy bawiliście się, co lubiliście najbardziej i czego się nauczyliście.
Przestań we mnie wierzyć! Wiara to tylko zgadywanie i wyobrażanie sobie. Nie chcę, żebyś we mnie wierzył, chcę, żebyś mnie poczuł. Chcę, żebyś mnie poczuł, gdy całujesz ukochaną, gdy przytulisz swoją małą dziewczynkę, kiedy głaskasz swojego psa, kiedy bierzesz kąpiel w morzu…
Przestań mnie chwalić! Jakim egipskim Bogiem uważasz, że jestem? Denerwuje mnie to, że jestem chwalony. Zmęczony tym, że muszę okazywać wdzięczność. Czy czujesz wdzięczność? Pokaż to dbając o siebie, o swe zdrowie, relacje, świat. Wyraź swoją radość! To jest jeden ze sposobów, aby mnie pochwalić.
Przestań komplikować rzeczy i powtarzać jak papuga, czego się o mnie nauczyłeś! Jedyną pewnością jest to, że tu jesteś, że żyjesz i że ten świat jest pełen cudów!
Do czego potrzeba więcej cudów? Po co tyle wyjaśnień? Nie szukaj mnie na zewnątrz. Nie znajdziesz tam mnie. Szukaj mnie w sobie. Tam właśnie jestem.”…

W imię miłości..”


poniedziałek, 26 grudnia 2022

Przemyślenia bardzo dawne...

 

 

Tak długo jak człowiek będzie zabijał zwierzęta, ludzie będą zabijali się nawzajem. W istocie, ten kto zabija i zadaje ból, nie zazna radości i miłości.

 

 

 Pitagoras

sobota, 2 lipca 2022

Przy niedzieli - myśli proste a zarazem trudne...

 

Ty razem pozwalam sobie na częściowy cytat z bloga Michała Pasterskiego. Zawierzając jego wiedzy, bo sam takowej nie posiadam, tak czy inaczej uważam treści zawarte w poniższym tekście za bardzo mocno współgrające z moimi myślami i odczuciami.

 

Źródłem poniższego tekstu była między innymi książka “What the Buddha taught” autorstwa mnicha Walpola Rahula. Dla osób zainteresowanych buddyzmem to pozycja obowiązkowa - autor sięga do samych źródeł i pokazuje istotę nauk Buddy.

Oto 7 najważniejszych lekcji Buddy:

1. Karma to prawo przyczyny i skutku

Karma jest jednym z najbardziej błędnie rozumianych praw, wykorzystywanych w kulturze masowej na wiele różnych sposobów. Jednak niezależnie od tego, jak atrakcyjnie brzmi idea, że to co robisz, w jakiś magiczny sposób wróci do Ciebie w tym (lub w następnym) życiu - nie ma zbyt wiele  wspólnego z tym, czego nauczał Budda.

Karma to prawo przyczyny i skutku w odniesieniu do działań jednostki. Każdy Twój czyn ma swoje konsekwencje, zarówno w świecie wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Najbardziej dotkliwe są konsekwencje, których doświadczysz w samym sobie.

Przykładowo, “złe” czyny tylko pogłębiają nasze destrukcyjne wzorce zachowań między innymi poprzez powstające w ten sposób poczucie winy czy strach przed konsekwencjami. Wszystko, co robimy ma określony wpływ na nasz świat wewnętrzny i każdym naszym działaniem tworzymy naszą rzeczywistość.

lao_monk_line2

2. Nie polegaj na doktrynach

Buddyzm jest filozofią antyautorytatywną - podkreśla wagę naszego zaufania do siebie i uczy samodzielności w myśleniu i odkrywaniu swojej własnej prawdy.

Budda odradzał jakiekolwiek poleganie na autorytetach, księgach, doktrynach oraz nakazach i zakazach. Istotą zdobywania mądrości jest refleksja nad wszystkim, czego doświadczamy. Obserwowanie siebie pozwala nam zrozumieć naturę naszego umysłu, emocji i zachowań.

3. “Ja” i dusza nie istnieje

Dla wielu może być to zaskakujące, ale Budda nauczał, że wewnętrzne, “prawdziwe Ja” oraz dusza nie istnieją. Jednym z podstawowych praw natury jest zmienność i tak samo jak każda inna istota, my pod to prawo podlegamy.

Nasze ciało i nasza psychika to zbiór setek procesów, które nigdy się nie zatrzymują. Nie ma więc w nas żadnej stałego, niezmiennego tworu, który można odkryć i poznać. Nasza wewnętrzna natura jest raczej zbiorem pewnych cech i tendencji (które powoli, ale stale się zmieniają), a nie ukrytym głęboko w podświadomości wewnętrznym “Ja”.

things-to-do-in-savannakhet-laos-monk-offerings

4. Nie zwalczysz nienawiści nienawiścią

Prowadzenie wojny, której celem jest zaprowadzenie pokoju jest absurdalnym pomysłem. Budda nauczał, że nienawiść można pokonać tylko i wyłącznie miłością.

Ludzie czynią zło z powodu strachu, cierpienia lub ignoracji. Dlatego jeśli będziesz walczył o pokój, tylko wzmocnisz problem, potęgując ich strach, cierpienie lub chęć zemsty. Spojrzenie na swojego wroga z akceptacją i miłością jest dla większości nas czymś niemal niemożliwym do osiągnięcia, ale jest to postawa, która czyni cuda.

5. Podziały istnieją tylko w naszych głowach

Granice krajów, rasa i kolor skóry to podziały, które zostały stworzone przez nasz umysł. Identyfikujemy się z krajem, w którym się urodziliśmy oceniając mieszkańców pozostałych krajów jako “obcych”. Jednak poza tymi podziałami wszyscy należymy do tego samego gatunku, mamy te same problemy i te same wyzwania przed nami stoją.

Ocenianie ludzi oddziela Cię od nich i oddala od poczucia jedności, które w nowoczesnym świecie powinno być podstawą współczucia i zdrowej współpracy.

6. Spokój i szczęście wymagają dyscypliny

Budda twierdził, że aby osiągnąć szczęście i spokój wewnętrzny musimy nauczyć się panować nad swoim umysłem. Zgodnie z jego naukami najlepszym sposobem na uzdrowienie swojego umysłu była regularna praktyka medytacji. Dzięki niej możemy bowiem uwolnić się od destrukcyjnych mentalnych programów, które trzymały nas z daleka od naturalnie spokojnego umysłu.

Jednak dla realnych efektów wymagana jest dyscyplina. Nasze mentalne nawyki są z nami od wielu lat i aby się od nich uwolnić, potrzebujemy regularnego treningu uważności.

7. Źródłem cierpienia jest przywiązanie

"Źródłem cierpienia jest przywiązanie" to jeden z prawdziwych cytatów Buddy. Jak już wcześniej wspomniałem, często on podkreślał, że wszystko w świecie natury jest zmienne.

Ludzie mają jednak tendencję do przywiązywania się do obrazu siebie, innych ludzi i rzeczy materialnych. Zakładamy, że to co mamy teraz i to kim jesteśmy teraz, już na zawsze będzie takie samo. Zaspokajamy w ten sposób naszą potrzebę bezpieczeństwa i unikamy strachu przed nieznanym.

Jednak rzeczywistość zawsze nam przypomni, że nasze przywiązanie jest sprzeczne z naturą rzeczywistości. Prędzej czy później my się zmienimy, nasi bliscy również się zmienią lub od nas odejdą, a rzeczy materialne przestaną być ładne lub się zniszczą. Za każdym razem, gdy to się stanie, my będziemy cierpieć - nadal utrzymując w głowie obraz, do którego byliśmy przywiązani i pragnąć, aby wszystko było po staremu.

Dlatego pozbyć się wszelkiego przywiązania oznacza pozbyć się cierpienia (choć nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać).

To już wszystkie autentyczne nauki Buddy, którymi chciałem się z Tobą podzielić. 

A na deser - 6 cytatów, które faktycznie są słowami Buddy. Możesz ich śmiało używać na swoich społecznościowych profilach, nikt nie zarzuci Ci oszustwa! :-)

"Jakiekolwiek święte słowa przeczytasz, jakkolwiek dużo ich wypowiesz, jakie dobro będą one czynić jeśli nie będziesz działać w zgodzie z nimi."

"Lepsze niż tysiąc pustych słów, jest jedno słowo, które przynosi pokój."

"Łatwo jest zobaczyć wady innych, ale trudno jest ujrzeć swoje wady."

"Jeśli cokolwiek jest warte robienia, rób to z całym swoim sercem."

"Zdrowie jest największym darem, zadowolenie jest największym bogactwem."

"Ucisz wściekłego człowieka miłością. Ucisz człowieka ze złymi intencjami życzliwością. Ucisz skąpca hojnością. Ucisz kłamcę prawdą."

 

 

A to jeszcze pięć cytatów, które choć ładnie brzmią i często niosą w sobie wartościową mądrość, nigdy nie zostały wypowiedziane przez Buddę we własnej osobie (a zwykle to właśnie mu są przypisywane):

"Umysł jest wszystkim. Stajesz się tym, co myślisz."

"Każdy człowiek jest autorem swojego zdrowia lub choroby."

"W konfrontacji między strumieniem i skałą strumień zawsze wygrywa; nie poprzez siłę, ale poprzez wytrwałość."

"Gdybyśmy mogli zrozumieć cud pojedynczego kwiata, zrozumielibyśmy cały Wszechświat."

"Sekret zdrowia dla umysłu i ciała to nie opłakiwać przeszłości, nie martwić się o przyszłość lub oczekiwać problemów, ale żyć mądrze w chwili obecnej."